Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
poniedziałek, 05 kwietnia 2010

" "Kościół nie dla idiotów" - hasło nawiązujące do kampanii reklamowej sieci supermarketów Media Markt miało zachęcać młodzież do udziału w rekolekcjach. Na pomysł zachęcania młodych do udziału w rekolekcjach wpadli członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Na przeprowadzenie akcji mieli zgodę Media Markt. Biskup legnicki ks. Stefan Cichy w ostatniej chwili nakazał wstrzymanie akcji - podaje "Polska the Times". (gazeta.pl)

Kościół nie dla idiotów

Wiecie, że rzadko zgadzam się z duchownymi. Tym razem biskup miał rację. Hasło "Kościół nie dla idiotów jest po prostu kłamstwem.

10:45, krasnov
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 kwietnia 2010

Dopiero co pisałem o największym sukcesie prezydentury Lecha Kaczyńskiego, czyli polityce orderowej. Ale Lech Kaczyński dawcą orderów jest zazdrosnym! Dawcą orderów w tym kraju jedynym!

 

" Kancelaria Lecha Kaczyńskiego trzeci rok blokuje przyznanie Legii Honorowej Hannie Gronkiewicz-Waltz.  Paweł Wypych, minister w Kancelarii Prezydenta RP, tłumaczy: - Pan prezydent musi się po prostu zastanowić, rzecz przemyśleć, i to nadal trwa. - Trzy lata? - pytamy. (gazeta.pl)

 

Ano, trzy lata. I póki ma choćby resztki władzy, choćby się zesrał, to na przyznanie orderu Gronkiewiczowej nie pozwoli, bo jej nie lubi. Bo nie.

03:54, krasnov
Link Komentarze (1) »
wtorek, 30 marca 2010

" Przy wszystkich wadach tej prezydentury najlepszym prezydentem był i jest prezydent Kaczyński - ocenił Ludwik Dorn w rozmowie z Wirtualną Polską. - Wielkim obszarem godnym uznania jest polityka historyczna i polityka orderów i odznaczeń. (gazeta.pl)

 

O tak, tego właśnie nasz kraj potrzebuje w tej chwili najbardziej. Polityki orderów i odznaczeń.

08:34, krasnov
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 29 marca 2010

" Co ksiądz z małej wsi jest winien temu, co wydarzyło się w Irlandii?- pyta metropolita lubelski i zaprasza do wspólnej modlitwy w roku poświęconym kapłaństwu. Tutaj niejednokrotnie nasi księża przeżywają bolesne sytuacje, gdy ponoszą psychologiczne konsekwencje dramatów, na które nie mieli wpływu - mówił metropolita w swojej cotygodniowej audycji radiowej. (gazeta.pl)

 

Typowa polemika  z wymyślonym i nieistniejącym problemem. Ksiądz z małej wsi jest niewinny (jeśli sam nie molestował). I nie słyszałem, żeby ktoś się czepiał księdza, który dobrze pełni swoją posługę. Nawet ja, zdecydowany klerożerca, nie powiem takiemu złego słowa, a jeszcze pochwalę.

Winny jest natomiast biskup, który pedofila ochraniał, popierał i awansował, umożliwiając mu krzywdzenie kolejnych ofiar. Winni jesteście wy, hierarchowie w limuzynach! Winny jest papież, który wprowadzał i podtrzymywał politykę ochraniania pedofilów i kneblowania ust ofiarom; a potem kreowany jest na świętego. Winni są papieże: "głowy" Kościoła!

 

I jeszcze zaadresuję inny argument. Któryś z wymądrzających się hierarchów (zgubiłem linka) powiedział niedawno, że w publicznych szkołach to "jest jeszcze więcej molestowania i nikt nie robi tyle hałasu". Nieprawda, że nie robi hałasu, bo każdy taki przykład jest nagłaśniany. Wątpię, czy więcej. A przede wszystkim: kiedy w szkole wychowawca molestuje uczniów, to typowy dyrektor nie zastrasza uczniów, żeby milczeli, nie ukrywa sprawy, tylko powiadamia policję i prokuraturę. Czego nie da się powiedzieć o typowym ojcu przełożonym. Typowy kurator oświaty nie ucisza świadków i nie przenosi molestanta na nowe "tereny łowieckie", tylko powiadamia prokuraturę. Czego nie można powiedzieć o typowym biskupie. Kiedy typowy minister edukacji ma regularne sygnały o masowych molestowaniach w podległych placówkach, to to nie awansuje winnych na wyższe stanowiska, tylko przedsiębierze energiczne działania, lub podaje się do dymisji, jeśli nie umie sobie poradzić. Czego nie sposób powiedzieć o typowym papieżu, choćby nie wiem jak hołubionym.

23:33, krasnov
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 marca 2010

" Na czołówkach włoskich gazet znalazły się obszerne publikacje na temat ujawnionej przez "New York Times" sprawy amerykańskiego księdza Lawrence'a Murphy'ego, który wykorzystywał seksualnie głuchonieme dzieci w ośrodku w stanie Wisconsin. Nowojorski dziennik zarzucił obecnemu papieżowi oraz watykańskiemu sekretarzowi stanu kardynałowi Tarcisio Bertone, że jako kierujący Kongregacją Nauki Wiary w latach 90. wiedzieli o tym skandalu, ale nie doprowadzili do ukarania jego sprawcy. (gazeta.pl)

 

No i padają wieczne i nieśmiertelne wymówki, że Ratzinger nie wiedział, że nie miał pojęcia. Bzdury, do niego, z racji pełnionej wcześniej funkcji, trafiały wszystkie takie sygnały. Ciekawe, że informował o większych skandalach swojego przełożonego Jana Pawła II? Dziwne gdyby nie. Pytanie: jakie otrzymywał instrukcje, skoro nie podejmował żadnych działań przeciwko notorycznym pedofilom, a wręcz ich chronił? Nie tylko ja mam wątpliwości:

 

" Jednocześnie Zizola zastanawia się, czy jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger stojąc w obliczu przypadków pedofilii w Kościele działał bez wiedzy Jana Pawła II, czy też miał od niego wolną rękę.
"Czy jak to jest w zwyczaju, jak to bywa w przypadkach najpoważniejszych, prefekt Kongregacji Nauki Wiary poszedł, by zreferować to papieżowi w czasie jednej z cotygodniowych audiencji i otrzymał od niego carte blanche na to, by kontynuował swe działania? Ta hipoteza jest bardziej prawdopodobna, ale jej konsekwencje nie mogłyby nie odbić się na odpowiedzialności Wojtyły w wigilię jego beatyfikacji" - pisze Zizola.
(tamże)


" "I to mimo że to ten papież był nieubłagany wobec biskupów amerykańskich i księży-pedofilów oraz systemowego tuszowania sprawy" - zaznacza watykanista w "La Repubblica". (tamże)

 

Akurat z tą nieubłaganością to guzik prawda. Najpierw przez dziesięciolecia Wojtyła popierał tuszowanie skandali, kiedy mleko się w USA rozlało, chronił najciężej winnych, awansując ich na wysokie stanowiska w Watykanie, blokował też bardziej energiczne działania episkopatu Stanów Zjednoczonych.

 

" "A ponowna próba wciągnięcia samego Josepha Razingera w tę smutną i wstydliwą historię dla katolików całego świata wydaje się zbyt chóralna i nachalna, by nie dopatrzyć się w tym klimatu otwartej niechęci do obecnego papieża" - pisze "Corriere della Sera" (...) (tamże)

 

Jasne, cały świat jest winien i nas nie lubi. My tylko chroniliśmy dobre imię Kościoła. A że kosztem gwałconych dzieci, to co z tego?

 

" (...) przypominając, że to on właśnie wystosował niedawno ostry list do wiernych w Irlandii. (tamże)

 

A to już jest komiczne. Ostry list do wiernych? Wierni byli ofiarami, ostry list to powinien być wystosowany do kleru w Irlandii. Jak zwykle, wszystko im się miesza. Może od nadmiaru chuci.

 

 

 

10:50, krasnov
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 marca 2010

" Kościół katolicki wyraża sprzeciw wobec metody in vitro i opowiada się za całkowitym zakazem jej stosowania - głosi oświadczenie Zespołu Ekspertów Konferencji Episkopatu Polski (KEP) ds. Bioetycznych, wydane w porozumieniu z Prezydium KEP. W oparciu o zasady wiary, w ocenie ekspertów Episkopatu w trakcie procedur zapłodnienia pozaustrojowego dochodzi do naruszenia godności człowieka. (gazeta.pl)

 

Kto głupi, ten mądrze nie powie. Jakoś wytłumaczenie, dlaczego zapłodnienie w jednym miejscu narusza godność, a w innym nie?

Jeszcze niecałe sto lat temu bezbożne i moralnie naganne były wg Kościoła i "zasad wiary" przeszczepy narządów oraz stosowanie antybiotyków. Spoza medycyny, to wymysłem diabła były: demokracja, wolne media i prawa człowieka. 

Gdyby słuchano "nauk" Watykanu, to byśmy do dziś tkwili w późnym średniowieczu, mieli feudalizm i byli karani za niepójście na mszę (tak robiono w watykańskim Państwie Kościelnym, zanim je zlikwidowano).

03:02, krasnov
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 marca 2010

Szkoda, że wcześniej nie znalazłem…

 

Komisja hazardowa

08:05, krasnov
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 marca 2010

" Czy spotkania Bronisława Komorowskiego i Radosława Sikorskiego są elementem kampanii wyborczej - pyta szefowa klubu PiS Grażyna Gęsicka w piśmie do Państwowej Komisji Wyborczej. Jej zdaniem, wystąpienia obu polityków PO "mogą mieć charakter wyborczy".

 

Jasne, a Lech Kaczyński nagle zaczął jeździć po kraju z "gospodarskimi wizytami" całkiem przypadkowo akurat teraz i całkiem bez związku z kampanią wyborczą.

 

" Posłanka (Gęsicka) zastanawia się też czy koszty działań Komorowskiego i Sikorskiego powinny być ewidencjonowane jako koszty kampanii wyborczej w rozumieniu art. 84 ust. 1 Ustawy o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. (tvn24.pl)

 

A jak będzie z ewidencjonowaniem kosztów prezydenckich wojaży? Przypomnijmy, co pisałem na jesieni: kancelaria Prezydenta całkiem przypadkowo domagała się na ten rok 8 milionów złotych ekstra do budżetu, na podróże (no przecież, że kampanijne) właśnie oraz 17 milionów na zakupy (czego?), oraz 23% więcej na BBN (które - jak wiadomo - jest przechowalnią wyrzuconych wiernych giermków i zapleczem sztabu wyborczego).

Jakoś wówczas pos. Gęsicka nie zainteresowała się motywami prezydenta. Cynizm i obłuda tych ludzi bije wszelkie rekordy.

 

 

 

12:21, krasnov
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 marca 2010

Po kongresie PiS:

" Teraz, gdy jesteśmy w Europie inaczej trzeba postrzegać ubóstwo i biedę. Ubogi to nie ten, który nie ma co jeść i w co się ubrać, ale ten, który ma problem np. z wykształceniem dzieci - tej prawdy raczej się nie eksponuje w wykonaniu naszych rywali z PO - stwierdził po przemówieniu Jarosława Kaczyńskiego europoseł Tadeusz Cymański. (gazeta.pl)

 

Miło, że poseł PiS podnosi ten problem, bo edukacja i nauka w naszym kraju leży i kwiczy. Jest tragicznie. I warto przypomnieć, że kiedy PiS rządził w czasach prosperity i wyjątkowego wzrostu gospodarczego, to zamiast nadwyżkowe pieniądze zainwestować w rozwój nauki i edukacji, wolał je przepieprzyć na becikowe, dotowanie świątyń i podobne bzdety.

Kiedy za 30 lat Polska będzie zacofanym potentatem jedynie w produkcji kartofli, na pytanie naszych dzieci, czemu jest tak źle, trzeba będzie odpowiedzieć, że panowie rządzący krajem woleli roztrwonić pieniądze na zasiłki, zamiast zainwestować je w przyszłość następnych pokoleń.

15:40, krasnov
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lutego 2010

Wytykanie Kaczyńskim PRL-owskiej mentalności to stały punkt krytyki ze strony wszystkich wrogów PiSu. W tym również mnie. Chyba nikogo już kolejne spostrzeżenia na ten temat nie dziwią, ale co, kiedy to samo zaczyna mówić członek klubu PiS, dawny działacz opozycji? Oj, coś w tym musi być!

 

" Walczyłem o to, by móc wyrażać poglądy, dlatego nie zgadzam się, żeby posłowie i senatorowie mieli zamykane usta. Dyscyplina partyjna ma swoje granice - powiedział w "Faktach po Faktach" senator Zbigniew Romaszewski, tłumacząc decyzję o opuszczeniu klubu PiS.

Większość życia przeżyłem w PRL-u i wiem, co to są naciski. Wiem, co to jest Sejm, który głosował poprzez podnoszenie rąk. Poświęciłem swoje życie i walczyłem o to, by mieć prawo wyrażać swoje poglądy, by to prawo mieli wszyscy ludzie - powiedział Romaszewski. (tvn24.pl)

 

Szczerze mówiąc wcale nie popieram obrony senatora Piesiewicza. Niezależnie od tego, na ile jest winien, w odmowie zniesienia jego immunitetu widzę tylko jaśnie panów senatorów obronę własnego, wspólnego tyłka, na zasadzie "a mnie to też może spotkać, niech będzie precedens". Ale że przy okazji "swojak" powiedział Kaczyńskiemu kilka zdań prawdy, to miłe.

 

21:22, krasnov
Link Komentarze (1) »