Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
piątek, 18 czerwca 2010

" - Myślę, że jest to sytuacja niesmaczna - tak rzecznik PiS Adam Bielan, który jest członkiem sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego, skrytykował innych kandydatów na prezydenta za robienie kampanii wyborczej na wałach przeciwpowodziowych. (...) - Nie chcę wymieniać nazwisk. Wszyscy mogliśmy zobaczyć w materiałach telewizyjnych którzy kandydaci, jak już jeździli do powodzian, to nie robili tego jak Jarosław Kaczyński bez kamer, tylko urządzali tam konferencje prasowe - powiedział Bielan w "Trójce". (gazeta.pl)

 

No to zobaczmy, kto jeździł na wały z całą ekipą fotoreporterów  robił sobie sesje zdjęciowe:

 

Prezes PiS odwiedza powodzian - fotorelacja w "Super Expressie"

Pomyślmy: czy temu człowiekowi można wierzyć?

23:02, krasnov
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 czerwca 2010

Już planowałem napisać, ze zdziwieniem, że Benedykt 16 okazał się zdumiewająco lepszy od poprzednika, przepraszając wreszcie wprost za księży pedofilów. Ja, chwalący papieża, no w głowie się nie mieści. ale naprawdę chciałem. A tu proszę:

 

" Watykan cofnął zakazy, które nałożył na arcybiskupa Juliusza Paetza po aferze molestowania przezeń kleryków. Molestowanie kleryków przez abp. Paetza ujawniła "Rzeczpospolita" osiem lat temu. Sąd ani prokuratura sprawą się nie zajęły, bo pokrzywdzeni nie złożyli zawiadomień. Paetz do zarzutów się nie przyznał, ale został zmuszony do rezygnacji ze stanowiska metropolity poznańskiego w 2002 r. Watykańska Kongregacja ds. Biskupów zakazała mu w 2002 r. jedynie sprawowania posługi biskupiej w archidiecezji poznańskiej. Nie mógł więc udzielać sakramentu bierzmowania, wyświęcać kapłanów i konsekrować kościołów, odprawiać uroczystych mszy, przewodzić procesjom. Ale kilka tygodni temu Kongregacja odwołała dekret. (gazeta.pl)

 

 

Benedykt XVI Łaskawy

Montaż wykonał na moją prośbę Jurgi. Dziękuję.

22:22, krasnov
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 czerwca 2010

" Prawie pięć milionów złotych wydał katowicki magistrat na specjalne premie dla wszystkich pracowników miasta. Po 400 zł brutto dostało około 11 tys. osób. Powód? 20. rocznica wolnych wyborów samorządowych. (...)

Katowice wydały na nagrody dokładnie 4,775 mln zł. Dostali je nie tylko miejscy urzędnicy, ale też wszystkie osoby, które zatrudnia miasto i jego instytucje. Premie trafiły więc do nauczycieli szkół, przedszkoli, pracowników żłobków, zarządu dróg, przedsiębiorstwa gospodarki komunalnej i innych zakładów. Pieniądze pochodziły z tzw. nadwyżki budżetowej.

- Każdy pracownik samorządu otrzymał premię - mówi z dumą Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu. Dodaje, że nagroda im się należy, ponieważ pod koniec maja minęła 20. rocznica pierwszych wolnych wyborów samorządowych po upadku PRL. Politycy są zgodni, że to wtedy rozpoczęła się w Polsce budowa społeczeństwa obywatelskiego.

- Dzięki przemianom ustrojowym również w Katowicach wiele rzeczy zmieniło się na lepsze - mówi rzecznik, a niedowiarkom radzi przypomnieć sobie, jak 20 lat temu wyglądało miasto, bo wtedy zrozumieją, jak wiele dobrego zrobił samorząd. (gazeta.pl)

 

Nie mam pojęcia, do jakiej partii należy pan prezydent, ale jeśli to partia uczciwa, to powinna go natychmiast wywalić. Zaś mieszkańcy Katowic powinni pokazać mu wała w najbliższych wyborach, również ci, których usiłował przekupić tą jałmużną.

Rocznica budowy społeczeństwa obywatelskiego? Społeczeństwo obywatelskie budują obywatele, a nie nadęta władza!

W Katowicach zmieniło się na lepsze? Co tu dobrego zrobił samorząd? Że nie zmarnował pieniędzy podatników?

Nagrodę na dwudziestolecie powinni dostać - jesli ma w ogóle taką nagrodę ktoś dostać - PRZEDSIĘBIORCY, bo to oni budują dobrobyt, to dzięki kim się zmienia na lepsze!

Władza powinna sobie wreszcie uświadomić, że nie jest żadną „władzą”, tylko zarządcą wspólnego dobra, któremu się płaci za porządne wykonanie roboty! Pan prezydent też jest wynajętym (wybranym w drodze konkursu - wyborów) najemnikiem, tak samo jak sprzątaczka, hydraulik, czy architekt.

 

10:10, krasnov
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 czerwca 2010

" Jarosław Kaczyński jest przeciwnikiem metody in vitro i zwolennikiem projektu Bolesława Piechy, który za stosowanie tej metody "chciał wsadzać ludzi do więzień". - A to obecnie problem 20 procent młodych Polaków - powiedział (Sławomir) Nowak. (tvn24.pl)

 

Cóż, to jest po prostu pisowski element polityki prorodzinnej i prourodzinowej. Żeby Polaków się rodziło więcej, to trzeba im utrudnić, to pobudzi ducha oporu.

 

P.S. Wróciłem do kraju, do życia i do blogowania. ;)

21:16, krasnov
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 maja 2010

Ludziska deliberują, kim niby będzie Pierwsza Dama, jak wygra JarKacz.

JarKacz jednak jest mężem!

No przecież, że partia!

 

10:03, krasnov
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 maja 2010

Niezbyt często oglądam telewizję – ani lubię, ani mam możliwość (często jestem poza krajem), wiele rzeczy znam z relacji i mi się włosy jeżą. Bo nawet z tych nielicznych klocków, jak sie je zestawi, to wychodzą zarysy ponurych krajobrazów.

 

Znajomi zwracali uwagę, że podczas pogrzebu Lecha Kaczyńskiego wielokrotnie czyniono z niego drugiego Chrystusa. Zarówno werbalnie - takie aluzje czynili biskupi w swoich kilometrowych przemowach; jak i symbolicznie - przez śpiewanie pieśni wielkanocnych podczas pogrzebu. Groteskowe to i niesmaczne.

Dziś Wiadomości TVP dorzuciły kolejną cegiełkę, mówiąc wprost, że tygodniowa żałoba narodowa to kolejny w tym roku "Wielki Tydzień". Czyli co, Lech Kaczyński to kolejny mesjasz?

A ile takich kwiatków umknęło naszej uwadze, zapadając jedynie w podświadomość podatnych umysłów oglądaczy TVP?

21:38, krasnov
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 maja 2010

Jak byłem mały, to kłuto mnie po oczach takim obrazkiem Chrystusa Króla:

Chrystus król i kłamczuch

Oto Jezus obiecujący zbawienie. Ale zawsze coś mi nie grało. Dopiero jako dorosły załapałem: on trzyma skrzyżowane palce! Znaczy: kłamie, guzik z tej obietnicy!

04:30, krasnov
Link Komentarze (3) »
sobota, 08 maja 2010

Jak dość powszechnie wiadomo, kiedyś tam obwołano (dość samowolnie) Matkę Boską królową Polski. Już wykpiwałem ten żenujący tytuł, równie marny, jak teoretyczna: Matka Boska Wójtowa Kamolek Mostowych. Ale maniakom nigdy nie jest dość:

 

" Punktualnie o godz. 10.30 na wzgórzu Wawelskim zebrało się kilkaset osób, głównie członków stowarzyszeń katolickich i narodowościowych. Przyszli na demonstrację, w czasie której domagali się, by parlament i episkopat ogłosił Jezusa Chrystusa Królem Polski. (...)

Zdaniem wyznawców idei Jezusa króla Polski, gdyby przed wojną przyznano mu oficjalnie ten tytuł, Polska nie ucierpiałaby w wojnie. - Niestety krajem rządzili masoni i nie zgodzili się na koronację. Dlatego wybuchła wojna - tłumaczą.

Józef Kurecki, prezes Stronnictwa Polska Racja Stanu (organizatorzy marszu) i dziś mówi, że oficjalnej koronacji nie możemy się doczekać, bo Polską rządzą liberałowie i masoni. Zaapelował, aby wszyscy katolicy walczyli o dobre imię Polski. - Jeżeli w naszej konstytucji nie będzie prawdy, czyli Boga, to Polska zginie - zapewniała pani Krystyna, uczestnik marszu. (Gazeta.pl)

 

Pozostaje mi westchnąć i sprostować: gdyby Polską rządzili masoni, to mielibyśmy dobrobyt, że hej. Tymczasem rządzą w znacznej części idioci i religijni fanatycy i mamy jak widać. Ale to na marginesie.

Głównie jednak zastanawia mnie coś innego. Skoro Maryja jest już królową, zastanawia mnie swatanie jej na małżonka Jezusa. Jej własnego syna (z dwojga ojców, na marginesie, co powinno stanowić niezły argument za uznaniem adopcji przez pary gejowskie, ale mniejsza z tym). Nic to innego jak po prostu popieranie kazirodztwa. Przepraszam, ale zdrowego miotu to z takiego związku nie będzie.

 

18:01, krasnov
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 maja 2010

Przedwczoraj kościelni świętowali Dzień Konstytucji 3 Maja pod pretekstem, że wypełniła ona wolę króla Jana Kazimierza i oddała Polskę pod opiekę Matki Boskiej. Ponieważ złości mnie idiotyczne wychwalanie, jak to przez te wieku Maryja się opiekowała naszym krajem, przypomnę, że od tego czasu spadały na nią same nieszczęścia. Oto, co pisałem rok temu:

 

Powiem szczerze, że ja dziękuję za taką opiekę. I Rzeczpospolita była jednym z największych i najsilniejszych państ w Europie. Mimo zmiennych losów zdawała się trwać bez większych uszczerbków. Odkąd król Jan Kazimierz raczył Rzeczpospolitą zbyć za friko, można było obserwować powolny upadek i osłabienie Państwa, zupełnie, jakby z niego coś wysysało moc (owszem, różne i nawet poważne problemy bywały wcześniej, ale zawsze jakoś z nich Korona wychodziła). Wreszcie Polska osłabła tak, że stała się łupem państw, które same się sobą opiekowały.

Zaserwowano nam trzy kolejne rozbiory, w tym bratobójcze konfederacje i bezskuteczne (choć bohaterskie) powstania. Dalej: ponad wiek ciemężenia i wyniszczania Narodu, bezskuteczne a krwawe powstania, które wyniszczyły lub wygnały najlepszych Polaków: zesłania na Sybir i masowe emigracje. Wynaradawianie: rusyfikację i germanizację.

Z pierwszej wojny światowej udało się wyjść zwycięsko, mimo ofiar i czas jakiś utrzymać Państwo, mimo walki z przeważającą siłą Armii Czerwonej w 1920 roku (wygranej dzięki nowoczesnemu dowodzeniu i wywiadowi, a nie cudowi). Była to jednak krótka przerwa.

Rychło doczekaliśmy się pomnożenia potęgi największych wrogów: Rzeszy i Sowietów oraz ich przymierza skierowanego przeciw nam. Doczekaliśmy napaści z dwóch stron i wypięcia się na nas wszystkich sojuszników. Dalej każdy wie: systematyczne wyniszczanie Narodu, zwłaszcza inteligencji i elit przez obu zaborców (niemieckie obozy, sowieckie łagry i mordy w Katyniu). Pokonanie agresora okupiliśmy ciężkimi stratami w naszych najlepszych ludziach, bo nowi/starzy alianci wysługiwali się Polakami.

Odzyskanie kraju przypłaciliśmy natychmiastowym kolejnym wypięciem się na nas sojuszników (za których przelewaliśmy krew na całym świecie) i oddaniem Polski jednemu z agresorów z września '39, oraz okrojeniu jej terytorium. Dalej: znów kilkadziesiąt lat okupacji i wyniszczania elit intelektualnych, niszczenia przemysłu i myśli technicznej, niszczenia rozumu. Zdławionych powstań nie liczę, bo to nic w porównaniu z tym, co dostali Węgrzy. Stan wojenny to już wręcz pikuś. Upadek gospodarki i pogłębiający się kryzys. Dzięki opanowaniu naszej narodowej chęci do bycia męczennikiem udało się wykorzystać osłabienie komunizmu i odzyskać wolność. Tego zrezygnowania z kolejnej krwawej jatki i martyrologii do dziś żałują co bardziej promaryjni politycy.



Podsumowując: faktycznie, doświadczyliśmy tej opieki, że hej! Od czasu koronacji MB na królową mamy ciągłe pasmo klęsk, nieszczęść i krwi. Z małymi przerwami, jak obecnie, a ja bym chciał, żeby ta przerwa trwała już wiecznie.

06:43, krasnov
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 kwietnia 2010

" Kościół w Kalabrii na południu Włoch przestaje tolerować udział mafii w uroczystościach religijnych - podała włoska prasa. W miasteczku Sant Onofrio odwołano zapowiedzianą na 11 kwietnia procesję z figurami, które nieśli zawsze miejscowi mafiosi.

Biskup pobliskiego miasta Vibo Velentia Luigi Renzo nakazał w tym roku wszystkim proboszczom ze swej diecezji wykluczenie osób skazanych i domniemanych członków kalabryjskiej mafii 'ndranghety z udziału w procesjach i innych obrzędach religijnych.

Decyzja ta, jak zauważa prasa, ma charakter przełomowy/ Od dziesiątków lat na terenach kontrolowanych przez gangi przymykano oko na to, że figury Zmartwychwstałego Chrystusa i Matki Bożej niosą przedstawiciele najpotężniejszych mafijnych rodzin, traktując udział w procesji jako pokaz siły i władzy. (gazeta.pl)

 

Oczywiście, jeśli ktoś ośmieliłby się wytykać Kościołowi Świętemu konszachty z mafią, to byłby to perfidny, bezpodstawny atak moralnych relatywistów na największego stróża wartości na świecie. Pamiętajcie, żebyście się nie ważyli nic takiego insynuować!

 

" Decyzja podjęta przez parafię w Sant Onofrio o odwołaniu masowej procesji z figurami, które znów nieśliby kalabryjscy mafiosi, doprowadziła do prawdziwej konfrontacji. Z broni palnej ostrzelano drzwi przeora miejscowego bractwa religijnego, organizującego co roku procesję. Nikt nie odniósł obrażeń, ale jak zauważa "La Repubblica", był to jawna wendetta.

 

Mamy tu niezbity dowód, jak bardzo Kościół i katolicy są prześladowani w dzisiejszych czasach, nie dość, że oskarża ich się np. o dupczenie kalekich dzieci, to jeszcze strzela po ścianach. To bez wątpienia ten sam spisek!

15:40, krasnov
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18