Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
niedziela, 10 kwietnia 2011

Polacy, a już zwłaszcza ci mieniący się "prawdziwymi" i "jedynymi" patriotami uwielbiają podkreślać swoją wszelką (moralną, kulturalną, cywilizacyjną) wyższość nad Rosjanami. W mijających dniach zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego dali dobitny dowód, jak ta rzekoma wyższość wygląda. Porównajmy.

 

Ambasada Polska w Moskwie. Gromadzą się aktywiści partii popierających obecne władze. Składają kwiaty i zapalają znicze ku pamięci zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także oczywiście pozostałych ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Obchodzą żałobę w ciszy i skupieniu.

 

Ambasada Rosji w Warszawie. Gromadzą się aktywiści popierający PiS, obchodzący "żałobę" po Lechu Kaczyńskim. Nienawistne wrzaski, skandowanie obelg pod adresem Rosjan. Krzyki o zdradzie, morderstwie. Płonie kukła premiera Władimira Putina. Krzyczą "tu jest Polska".

 

Taka jest ta Polska? Wstyd mi przed światem.

Wyobraźcie sobie oburzenie, gdyby Rosjanie spalili kukłę Kaczyńskiego. Cóż, jeśli Rosjanie zniżą się do tego poziomu, może jeszcze to zrobią. Wielbiciele Jarosława Kaczyńskiego bowiem sami dali im do tego pełne, moralne prawo. Jednocześnie przyprawiając naszemu krajowi "gębę", która nie odklei się może przez dziesięciolecia.

 

 

19:36, krasnov
Link Komentarze (1) »
sobota, 09 kwietnia 2011

" Jarosław Kaczyński w rozmowie z portalem opowiada o swojej relacji z Marcinem Dubienieckim, mężem Marty Kaczyńskiej. Tłumaczy dlaczego dystansował się od jego publicznych wypowiedzi, a teraz zaczął bronić Dubienieckiego. (...) - O to zdanie miałem duże pretensje do Marcina, ale cóż mogę zrobić? Czy ja jestem jego zwierzchnikiem? Czy mogę powiedzieć Marcie: rozstań się z nim? Przecież to nie moja sprawa. Poza tym jestem katolikiem i trwałość rodziny jest dla mnie fundamentalną wartością. (gazeta.pl)

 

Katolikiem to - jak widać jest pan prezes wyłącznie z nazwy. Inaczej wiedziałby, że Marcin Dubieniecki nie jest mężem Marty Kaczyńskiej i nie tworzą żadnej rodziny. Mężem Marty Kaczyńskiej jest Piotr Smuniewski. I - w świetle nauk KK nie ma znaczenia, że najpierw go zdradziła (bardzo to katolicka i prawicowa moralność, prawda?), a potem się z nim rozwiodła. Mężem jej jest więc nadal pan Smuniewski, a ona żyje w grzechu. Ale pan prezes, jako dobry katolik... nic nie powie.

20:53, krasnov
Link Komentarze (1) »
sobota, 02 kwietnia 2011

" Śląskość jest pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej.

 

Tak oświadczył prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Dodatkowo zasugerował podobną rzecz w stosunku do Donalda Tuska, który deklaruje się Kaszubem. Liczę na to, że prezes jest konsekwentny i uroczyście zgromi Adama Mickiewicza, który też odciął się od polskości i przyjął zakamuflowaną opcję rosyjską. Dowód? Znany kazdemu:

 

" Litwo, ojczyzno moja…

 

Trzeba też dodać, że Mickiewicz odciął się też od jedynie słusznej religii katolickiej, ale prezes jest chyba za mało oczytany, żeby to wiedzieć. Może mu ktoś powie? E, w jego otoczeniu chyba już takich nie ma.

22:29, krasnov
Link Dodaj komentarz »

 

Biała Zjawa

Dziś w nocy straszy Biała Zjawa. Strach się nie bać.

12:03, krasnov
Link Komentarze (2) »
niedziela, 27 marca 2011

Partyjka PJN (Polityka Jest Nasrana) zaprezentowała swoje nowe logo. Jak tłumaczy jej szefowa, Joanna Kluzik-Rostkowska, "to jest młody orzeł, któremu się chce".  Taktownie nie dodała, co mu się chce.

PJN

15:53, krasnov
Link Komentarze (3) »
środa, 23 marca 2011

Imć Brudziński zaproponował, żeby budowanemu gazoportowi nadać imię Lecha Kaczyńskiego. Ba.

 

Szalet miejski im. Lecha Aleksandra Kaczyńskiego

11:21, krasnov
Link Komentarze (1) »
wtorek, 22 marca 2011

Prezes Jarosław Kaczyński wybrał się na zakupy. Nie, nie dla rodziny, a dla pognębienia "pana Tuska". Za chleb, dwa kilo cukru (lub trzy, bo ktoś nie może się zdecydować ile), piersi z kurczaka, warzywa i parę jabłek zapłacił 55 złotych, z zadowoleniem podkreślając, jak to za "rządów Tuska" ceny poszły w górę. Tak, oczywiście, gdyby premierem był Kaczyński, to kryzysu by nie było. Albo przynajmniej wskazałby winnego (czyli zapewne Tuska).

Inna sprawa, że coś mi się zapłacona kwota nie kalkuluje z listą produktów. Paragonu oczywiście prezes nie pokazał ("mam, ale nie pokażę"). Ale wiadomo chociaż, że prezes napracował się szukając odpowiednio drogiego sklepu: przemaszerował aż 20 kilometrów od domu! Czemu zrobił zakupów tam, gdzie zwykli obywatele. Ano, zapewne za niskie progi by były.

Tanie sklepy są dla biedaków

Zresztą nawet drogi sklep okazał się mieć niewystarczająco eksluzywną klientelę i na czas zakupów prezesa podobno wyrzucono zwykłych klientów.

 

22:11, krasnov
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 stycznia 2011

" We wrześniu 2009 r. (Jan Maria) Tomaszewski został zatrudniony w Orlenie na stanowisku doradcy ds. mediów. Ten z wykształcenia plastyk pracę w firmie dostał niecały miesiąc po tym, jak funkcję prezesa objął Piotr Kownacki, bliski współpracownik głowy państwa. (...) zarabiał w państwowej spółce ok. 10 tys. zł netto. Na swoim stanowisku zasłynął oryginalnymi pomysłami: chciał wyświetlić reklamy spółki na niebie, proponował swoim szefom zakup tronu Augusta Mocnego za, bagatela, kilka milionów euro.

- W ciągu dwóch lat widziałem go w pracy może dwa razy - powiedział pracownik spółki.

 

Kto taki? Ano: kuzyn panów Kaczyńskich.

 

" Tomaszewski ma na swoim koncie wiele intratnych posad w państwowych spółkach. Kuzyn braci Kaczyńskich zarabiał ponad 30 tys. zł. Był zatrudniony na aż trzech pełnych etatach na raz. Do tego w branżach egzotycznych z punktu widzenia jego kwalifikacji. Pracował w TVP (8 tys. zł), miejskich wodociągach (5-6 tys. zł) i Orlenie (18 tys. zł.). (...)

Pan Tomaszewski był trudny do uchwycenia. Nawet przez komórkę. Rzadko pojawiał się w pracy - tłumaczy dziennikarzom gazety Joanna Korzeniowska z Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Mimo to zarabiał 2-3 tys. zł więcej niż inni pracownicy na tych samych stanowiskach.
(gazeta.pl)

 

Nie ma to jak być „prawym i sprawiedliwym”, prawda?

Ale właśnie stracił posadę. Znaczy: jest prześladowany przez rząd Tuska.

22:27, krasnov
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 grudnia 2010

Prezes Jarosław po raz kolejny przyciąga polską młodzież. Ach, jak ta młodzież na niego patrzy! Jak on to robi? A bardzo prosto:

 

" Do grupki ufnych nastolatków studiujących dzieła Wieszczów pod wierzbą płaczącą podchodzi młody człowiek z kamerą i mówi: chcecie zagrać w filmie? - A co to za film? - pyta młodzież, bo Hollywood Hollywoodem, ale jest zima, i na żadne zdejmowanie majtek dzieciaki się nie godzą.

- Nie - mówi pan reżyser, tym razem to kampania promocyjna. - Promująca co? - pytają dzieci, w końcu te parę klas liceum posiadają. - Jeszcze nie wiadomo - odpowiada pan z kamerą, ale będzie w ubraniach: pochodzicie trochę, popatrzycie w dal, a ja zrobię z tego film. - Jak tak, to można - zgadza się młodzież i gra w filmie.

Jakiż był jednak szok chłopców i dziewcząt, kiedy dwa dni później ujrzeli się na ekranach telewizorów jako przynęty Tytana Prawdy wołającego: "Drogie dzieci, chodźcie do Dziadzi!"

 

Polecam cały tekst.

04:36, krasnov
Link Dodaj komentarz »

Paranoi ciąg dalszy. Po ośmiu miesiącach z hakiem, prezesowi Kaczyńskiemu przypomniało się nagle, że ciało, które kazał pochować na Wawelu jednak nie wyglądało na jego brata. To znaczy: w Smoleńsku wyglądało, ale w Warszawie już nie.

Pomijając już absurdalność tych bredni, oraz fakt że nawet inni członkowie rodziny nie potwierdzają tych "rewelacji", jeśli przez trzy czwarte roku nie poinformował odpowiednich władz o możliwości popełnienia przestępstwa, to powinien sam stanąć przed prokuratorem.

Tytuł wpisu to słowa samego prezesa, chyba dobrze oddają te jego przedstawienia.

04:33, krasnov
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18