Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
sobota, 31 października 2009

" W związku z epidemią grypy na Ukrainie, prezydent Wiktor Juszczenko zwrócił się o pomoc do Lecha Kaczyńskiego. Jak podkreślił prezydencki minister Lech Kaczyński zadeklarował, że zrobi wszystko, co tylko możliwe, by pomóc stronie ukraińskiej w tej sytuacji. (tvn24.pl)

 

A nie, szyderców zdziwię, Pan Prezydent nie miga się od pomocy, zawziął się niczym Bob Budowniczy, albo - nie przymierzając - Strażak Sam i pomógł. Tak!

 

" Polski prezydent już zareagował. Lech Kaczyński przekazał prośbę do ministerstwa zdrowia i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

 

Brawo bohaterski Lech Kaczyński! Co my byśmy bez niego zrobili?!

23:13, krasnov
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 października 2009

" Jarosław Kaczyński uważa, że politycy Platformy Obywatelskiej, zamieszani w aferę hazardową, powinni zostać usunięci z partii. Prezes Prawa i Sprawiedliwości tak skomentował oświadczenie Zbigniewa Chlebowskiego, który zawiesił swoje członkostwo w partii i w klubie. Nielegalny lobbing jest częścią istniejącego w Polsce systemu polityczno-gospodarczego. System ten sprawia, że w Polsce nie ma tanich mieszkań, autostrad czy nowoczesnej sieci energetycznej - mówi szef PiS. Jarosław Kaczyński dodał, że premier Donald Tusk, który znalazł się w kręgu podejrzeń w sprawie afery hazardowej, powinien stracić stanowisko. - Standardy działania premiera, to standardy rodem z republik bananowych - skomentował Kaczyński. (gazeta.pl)

 

Tak. Przypomnijmy, że premier Donald Tusk odwołał i zawiesił ludzi, których oskarżono o rozmowy z przedsiębiorcami (oraz bycie z nimi po imieniu). Przypomnijmy, co zrobił premier Jarosław Kaczyński, kiedy jego minister Bolesław Piecha był oskarżany o działanie na szkodę państwa, a na korzyść korporacji farmaceutycznych (i to o faktyczne działania, a nie o rozmowy na ich temat)? Co zrobił? NIC NIE ZROBIŁ. Takie groźne CBA też siedziało cichutko.

Jeśli teraz mamy zatem republikę bananową, to za rządów Kaczyńskiego była chyba pierwotna wspólnota ludożerców. Czyli i tak jest postęp.

17:27, krasnov
Link Dodaj komentarz »
piątek, 16 października 2009

Nieoceniony i niezawodny as PiS - Jacek Kurski znalazł winnego cofki i powodzi po ostatnich ulewach i wichurach.

Otóż winny jest Donald Tusk i jego rząd, bo nie zmeliorowali Bałtyku.

Gdyby zmeliorowali Morze Bałtyckie, to by sztorm nie wdmuchał wody do rzek.

Postuluję o dyplom inżyniera melioracji honoris causa dla Jacka Kurskiego!

01:13, krasnov
Link Dodaj komentarz »

" Jacek Kurski uważa, że " jest jakiś rodzaj stałego zlecenia" na niego. - Nasiliło się to szczególnie za rządów Platformy - mówi w wywiadzie dla "Wprost Light". Dokładnie rok temu, eurodeputowany PiS mówił w mediach, że PO szykuje jakąś aferę na Pomorzu z jego udziałem. Jesienią ubiegłego roku Jacek Kurski mówił w Radiu TOK FM, że będzie prawdopodobnie następną osobą, której Platforma postawi jakieś polityczne zarzuty . PO miałaby "przygotować" jakąś aferę na Pomorzu, tak aby przykryć informacje o postawieniu zarzutów korupcyjnych prezydentowi Sopotu Jackowi Karnowskiemu, byłemu członkowi PO. Takie informacje mieli mu przekazać "życzliwi ludzie z PO".

- Mam informację, że wobec mnie są czynione zabiegi, które mają mnie zdyskredytować. ABW bez pozostawienia żadnych śladów i dokumentów - "na blachę" - chodzi po różnych ludziach i instytucjach z intencją zbierania haków na mnie - mówił w TOK FM Kurski.

Poseł o swoich podejrzeniach nie zawiadomił prokuratury.
(gazeta.pl)

Czy to zwykła dla tej partii Paranoja i Schizofrenia?  Niekoniecznie. Może to Przebiegłość i Spryt?

Załóżmy sobie, że jakiś polityk opozycji coś poważnego zbroił. Dużo poważniejszego niż codzienne naruszanie przepisów drogowych. Coś, czego bardzo się boi, że mogłoby wyjść na jaw. Co robić? Najlepszą obroną jest atak! Należy zawczasu postawić się w roli prześladowanej ofiary, naopowiadać o zbieraniu haków i przygotowywaniu fałszywych zarzutów (co partia owego polityka zresztą sama robiła, będąc u władzy - każdy sądzi własną miarą).

Jeśli teraz brzydkie postępki wyjdą na jaw, będzie można łatwiutko powiedzieć "a nie mówiłem? spreparowali haka na mnie!".

Ja na miejscu służb specjalnych zdecydowanie zainteresowałbym się poczynaniami posła, zanim zaczął głosić swoje tezy.

01:09, krasnov
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 października 2009

" Ale publicyści i komentatorzy decyzję Komitetu przyjęli bardzo krytycznie. - Totalny idiotyzm - mówi radiu TOK FM amerykanista Bogdan Szklarski. Bartosz Węglarczyk z "Gazety Wyborczej" pisze wprost: "Nobel Srobel".

- Tak szybko? Za szybko! On dopiero proponuje, on zaczyna, jeszcze musi zrobić - taka była pierwsza reakcja Lecha Wałęsy na przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla Barackowi Obamie. (...) Dopiero później przyznał, że taka prestiżowa nagroda dla Baracka Obamy może być pewną zachętą do pracy. - Czasami Komitet Noblowski zachęca do działania i to jest prawdopodobnie zachęcenie. To nie jest za zasługi - stwierdził były prezydent. - Zobaczymy czy wytrwa i zrobi to co proponuje. Dajmy szansę Obamie - dodał. (gazeta.pl)

 

Tak. To jest nagroda "na zachętę", jak słusznie mówi były prezydent. Nie bez znaczenia jest to, że właśnie on to mówi. Dlaczego? Ponieważ Lech Wałęsa też dostał pokojowego nobla troszkę "na zachętę". No, "na  zachętę" to nie do końca jest właściwe określenie. Ale po kolei.

Naukowe nagrody nobla otrzymują ludzie po nieraz 20, 30 i więcej latach od nagradzanego odkrycia. Niedawno nagrodzono ludzi którym zawdzięczamy istnienie współczesnych dysków twardych, które przecież są z nami na co dzień od dekad. W tym roku nagrodzono twórców światłowodów i matryc światłoczułych.

Nagroda pokojowa ma inny charakter. Rzadziej stanowi ona uhonorowanie za całokształt, znacznie częściej wspiera aktualną działalność polityczną. Tak, to nagroda polityczna. Nobel dla Wałęsy honorował człowieka, który miał wiele zasług, ale osiągnięcia jeszcze nie takie wielkie. Nobel z 1983 roku stawiał w kłopotliwej sytuacji władze PRL i wszystkich krajów socjalistycznych. Wiązał im ręce i stanowił swego rodzaju parasol ochronny dla nagrodzonego Wałęsy. To było główne zadanie tej nagrody. Stanowiła ona tyleż nagrodę za działalność, co nagrodę przeciwko reżimom socjalistycznym i komunistycznym. Lech Wałęsa pokazał później, że nie dostał Nagrody Nobla na wyrost, udowodnił to będąc ważną postacią przemian w 1989 roku.

Oczywiście, prezydent Barack Obama jeszcze nic nie osiągnął, poza samym faktem elekcji (który wszakże ma istotne znaczenie, łamiąc stereotypy, zwyczaje, itd). Ma na koncie znacznie mniej, niż Wałęsa w 1983 roku. Ale to też jest nagroda wspierająca. Wiąże ręce i języki choćby agresywnym republikanom (McCain, wyborczy przeciwnik, już oświadczył, że jest z Obamy dumny jako prezydenta swojego kraju…).

Przed Obamą trudne zadanie uporania się z kryzysem i reform w USA, jego wyniki będą miały reperkusje dla całego świata. Trudne nie tylko ze względu na skalę zamierzeń, ale i na wściekły opór republikańskich konserwatystów. Nobel dla Baracka knebluje opozycję w Ameryce. Wiąże też w jakimś stopniu ręce ludziom i reżimom, z jakimi Obama będzie przez najbliższe lata musiał rozmawiać i negocjować.

W latach 80 najważniejsza (dla komitetu noblowskiego) była walka z blokiem krajów komunistycznych. W 21 wieku - między innymi walka z ociepleniem klimatu, dlatego nobla dostał Al Gore, nie za sukcesy, a żeby wypromować działania jakie wspierał. Obstawiam, że tegoroczną motywacją dla komitetu była światowa ekonomia, walka z kryzysem i zmiana modelu światowej gospodarki.

Tak, zgodzę się, jako nagroda ten nobel jest przedwczesny. Obama będzie musiał na niego dopiero sobie zapracować i oby mu się udało! Tak, komitet postawił wszystko na tę szalę, zagrał va bank. Zaryzykował wiarygodnością Nagrody, przecież może się jeszcze okazać, że ukochany Obama jest politykiem nieudolnym, albo że sprzeniewierzy się swoim ideałom. Ale widać uznano, że gra jest warta świeczki.

Dajmy szansę Barackowi, bo oby mu się udało!

17:26, krasnov
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 października 2009

" Dziś na antenie TVN24 Aleksander Szczygło, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zapewniał, że "prezydent dotrzymuje słowa" i, że w niedzielę podpisze traktat (lizboński).

- Aleksander Szczygło jest źle poinformowany. Z tego co wiem, prezydent nie podpisze w niedzielę Traktatu z Lizbony - powiedział na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński. (gazeta.pl)

 

No to już wiemy, kto tak naprawdę rządzi. Jaruś mówi, Leszek musi słuchać. Wiadome było od dawna, ale dziś się praktycznie sami przyznali.

13:52, krasnov
Link Dodaj komentarz »