Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
piątek, 27 sierpnia 2010

" Abp Głódź wygłosił homilię podczas mszy, która była głównym punktem uroczystości święta Matki Bożej Jasnogórskiej. (...) Metropolita gdański podkreślił, że podczas tamtych dni żałoby "objawiła się wielka godność i jedność". Abp Głódź zaznaczył, że w wielu sercach obudziło się przekonanie, że ta tragedia stanie się swoistym "dzwonem na trwogę" - wiele odmieni w polskim życiu publicznym, usuwając z niego "język agresji, potwarzy, kalumnii".

 

No, niestety, jak Wasza Ekscelencja widzi, politycy PiS w ogóle się nie zmienili i nadal posługują się językiem agresji, potwarzy, kalumnii. I co teraz?

 

" Jak podkreślił, "do dziś nie padło słowo przepraszam wobec tragicznie zmarłego prezydenta, z którego szydzono i kpiono, upokarzano i pogardzano". Po czym zaczął stawiać pytania. - Czy dlatego, że kochał Polskę, chciał, by zajęła miejsce godne wśród narodów Europy, pozostała wierna swojej chrześcijańskiej tożsamości? - pytał.

 

Nie, nie dlatego - pozwolę sobie rozwiać wątpliwości. Dlatego, że był małostkowym, kiepskim, żenującym politykiem, w ogóle nie nadającym się na prezydenta. Dlatego, że regularnie niszczył dobre imię Polski na świecie.

Kto sieje, ten zbiera. To Lech Kaczyński wraz z bratem przez całą wolną Polskę pokazywali, że należy drwić i ośmieszać urząd prezydenta. To oni pierwsi zaczęli rzucanie kalumni na pierwszego demokratycznego prezydenta III RP, to oni posunęli się do palenia kukieł, niczym w jakimś obrządku vudu. Lech Kaczyński zebrał tylko plony sianej przez siebie oszalałej nienawiści. Przy czym - znamienne - traktowano go i tak łagodniej, niż on traktował innych. Jego kukły nie palili nawet jego najzagorzalsi przeciwnicy.

Słowo przepraszam należy się najpierw od - ponieważ zmarły w wypadku już nie ma szans go wypowiedzieć - jego brata, Jarosława. Proszę, wyciągam ręce, niech Jarosław Kaczyński porzuci język agresji, potwarzy, kalumnii i przeprosi. Przeprosimy i my, a na pewno ja.

 

" Abp Głódź odniósł się też w homilii do sprawy krzyża, o który od kilku tygodni toczy się ogólnonarodowy spór. Zwracając się do "konkretnych ludzi i ugrupowań politycznych" powiedział, że w sprawie krzyża "trzeba posłuchać głosu serca i sumienia narodu".

 

Bardzo się cieszę, że Wasza Ekscelencja zmądrzała i zgadza się z głosem Narodu, który w większości chce usunięcia tego krzyża spod Pałacu Prezydenckiego.

 

" I nie należy przecież pasterzy Kościoła czynić odpowiedzialnymi za wyjście z tej sytuacji. (tvn24.pl)

 

Bardzo się cieszę na te słowa, że Kościół nie jest odpowiedzialny za krzyż. Przypomnę je Waszej Ekscelencji, kiedy będę nareszcie wyrzucał na śmietnik historii krzyże ponawieszane w szkołach, urzędach publicznych i państwowych i innych miejscach, gdzie umieszczono je łamiąc Konstytucję mojego kraju oraz z pogardą dla polskich obywateli o innych poglądach.

18:29, krasnov
Link Komentarze (2) »
niedziela, 22 sierpnia 2010

Pseudokatoliccy pseudoobrońcy "kżyrza" zaproponowali pseudokompromis. Ponieważ o pomniku nie ma mowy, a krzyż też ma być przeniesiony, wyciągają rękę i chcą nam zrobić na rękę. Mianowicie sugerują, żeby krzyż wmurować w pomnik, który stanie w miejscu krzyża.

A niedawno na słupach widziałem takie klepsydry:

 

17 rocznica podpisania konkordatu

Szkoda, że ta rocznica przeszła bez echa. Że nie podniesiono tematu. Ale ludzie mądrzeją i może za rok lub dwa nie da się przykryć milczeniem tej hańby.

A na razie ja proponuję kompromis: "obrońcy" krzyża sami go wyniosą na śmietnik, a potem oficjalnie przeproszą Naród za swoje wybryki i ucałują pokorne dłoń prezydenta Komorowskiego. Na rękę im idę, a co.

 

20:30, krasnov
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 sierpnia 2010

Jarosław Kaczyński chyba ściga się sam ze sobą w biciu rekordów chamstwa, buractwa, pychy i nienawiści. Jak się nie szanuje reguł demokracji i wyniku wyborów, jak się nie umie ponosić porażek, to się nie bierze za politykę w demokratycznym kraju, panie JarKacz. Parafrazując, w słowniku kulturalnego człowieka nie ma słów dostatecznie obelżywych, żeby opisać postępowanie pana prezesa.

Oddam jedynie głos internautom:

 

henryk-sikora: Mały wstrętny człowiek niegodny funkcjonowania w życiu publicznym. Osoby, które nie wezmą udziału w uroczystości zaprzysiężenia prezydenta RP wykazuja pogarde dla państwa i jego instytucji.

 

masie8: Jak długo PIS-owcy będą mówić i pokazywać żałobę.A Jarek nie przyjdzie na zaprzysiężenie
P.Komorowskiego ,bo nie może przeboleć ,że on nie jest prezydentem.Jarkowi nie chodzi
o żałobę tylko o władzę.Jarek był i jest chory na władzę .

 

hubasinska: Doskonale.Gdyby Jarosław Sfrustrowany pojawił się w Sejmie mogłoby dojśc do gorszących,żenujących i bardzo nieprzyjemnych dla oka scen. Toczenie przez Kaczyńskiego piany z pyska, wznoszenie bełgotliwych okrzyków,epilepsja, tłuczenie głową w poselskie fotele mogłyby wywołać konsternacje zebranych i wzbudzić podejrzenia,że nie jest to Genialny Strateg i niezwycieżony Zwycięzca.

 

natbern: JK Obrażony, że go większość Polaków nie chce?

 

utrata1947: Mały biedny człowieczek który nie ma honoru przegrac z godnością.Ale czego się można spodziewac po PIS-ie

 

sukiennica: No i wyszla sloma z butow i przy okazji troche siana.....

 

hemsedal: Nie rozumiem czego ci ludzie szukaja jeszcze w polityce! Stowarzyszenie Czarnych Wstazek-zaloba po przegranych wyborach,trudno to inaczej nazwac. Podobno Polska jest najwazniejsza!

 

halibg: Ależ nie, to nie jest zachęta do eskalacji wojny polsko-polskiej. To wyraz szacunku kaczora dla demokracji, funkcji prezydenta. Moralność Kalego to model obowiązujący w PiS.

 

To jedynie kilka komentarzy z kilkuset, wszystko z brzega, prawie bez selekcji, odrzuciłem tylko jeden, z powodu wulgaryzmów.

11:05, krasnov
Link Dodaj komentarz »