Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
RSS
poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Po antyrządowych obchodach "żałoby" smoleńskiej powstały rozbieżności co do szacowanej liczby uczestników wiecu pod Pałącem Prezydenckim. Prezes JarKacz ma (oczywiście) inne zdanie, niż cała reszta świata. Wszyscy inni naliczyli 6-7 tysięcy osób, prezes naliczył 70 tysięcy.

 

Plac pod Pałacem Prezydenckim mieści do 10 tysięcy osób, owegoż dnia 1/3 placu była odgrodzona i niedostępna. Prezes jednak zmieścił tam 70 tysięcy ludzi! Albo mesjasz i cudotwórca, albo za dużo wypił i mu się w oczach dziesięciorzyło. Bo przecież nikt nie śmie mu zarzucić, że bezczelnie kłamie!

 

18:23, krasnov
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 10 kwietnia 2011

Polacy, a już zwłaszcza ci mieniący się "prawdziwymi" i "jedynymi" patriotami uwielbiają podkreślać swoją wszelką (moralną, kulturalną, cywilizacyjną) wyższość nad Rosjanami. W mijających dniach zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego dali dobitny dowód, jak ta rzekoma wyższość wygląda. Porównajmy.

 

Ambasada Polska w Moskwie. Gromadzą się aktywiści partii popierających obecne władze. Składają kwiaty i zapalają znicze ku pamięci zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także oczywiście pozostałych ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Obchodzą żałobę w ciszy i skupieniu.

 

Ambasada Rosji w Warszawie. Gromadzą się aktywiści popierający PiS, obchodzący "żałobę" po Lechu Kaczyńskim. Nienawistne wrzaski, skandowanie obelg pod adresem Rosjan. Krzyki o zdradzie, morderstwie. Płonie kukła premiera Władimira Putina. Krzyczą "tu jest Polska".

 

Taka jest ta Polska? Wstyd mi przed światem.

Wyobraźcie sobie oburzenie, gdyby Rosjanie spalili kukłę Kaczyńskiego. Cóż, jeśli Rosjanie zniżą się do tego poziomu, może jeszcze to zrobią. Wielbiciele Jarosława Kaczyńskiego bowiem sami dali im do tego pełne, moralne prawo. Jednocześnie przyprawiając naszemu krajowi "gębę", która nie odklei się może przez dziesięciolecia.

 

 

19:36, krasnov
Link Komentarze (1) »
sobota, 09 kwietnia 2011

" Jarosław Kaczyński w rozmowie z portalem opowiada o swojej relacji z Marcinem Dubienieckim, mężem Marty Kaczyńskiej. Tłumaczy dlaczego dystansował się od jego publicznych wypowiedzi, a teraz zaczął bronić Dubienieckiego. (...) - O to zdanie miałem duże pretensje do Marcina, ale cóż mogę zrobić? Czy ja jestem jego zwierzchnikiem? Czy mogę powiedzieć Marcie: rozstań się z nim? Przecież to nie moja sprawa. Poza tym jestem katolikiem i trwałość rodziny jest dla mnie fundamentalną wartością. (gazeta.pl)

 

Katolikiem to - jak widać jest pan prezes wyłącznie z nazwy. Inaczej wiedziałby, że Marcin Dubieniecki nie jest mężem Marty Kaczyńskiej i nie tworzą żadnej rodziny. Mężem Marty Kaczyńskiej jest Piotr Smuniewski. I - w świetle nauk KK nie ma znaczenia, że najpierw go zdradziła (bardzo to katolicka i prawicowa moralność, prawda?), a potem się z nim rozwiodła. Mężem jej jest więc nadal pan Smuniewski, a ona żyje w grzechu. Ale pan prezes, jako dobry katolik... nic nie powie.

20:53, krasnov
Link Komentarze (1) »
sobota, 02 kwietnia 2011

" Śląskość jest pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej.

 

Tak oświadczył prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Dodatkowo zasugerował podobną rzecz w stosunku do Donalda Tuska, który deklaruje się Kaszubem. Liczę na to, że prezes jest konsekwentny i uroczyście zgromi Adama Mickiewicza, który też odciął się od polskości i przyjął zakamuflowaną opcję rosyjską. Dowód? Znany kazdemu:

 

" Litwo, ojczyzno moja…

 

Trzeba też dodać, że Mickiewicz odciął się też od jedynie słusznej religii katolickiej, ale prezes jest chyba za mało oczytany, żeby to wiedzieć. Może mu ktoś powie? E, w jego otoczeniu chyba już takich nie ma.

22:29, krasnov
Link Dodaj komentarz »

 

Biała Zjawa

Dziś w nocy straszy Biała Zjawa. Strach się nie bać.

12:03, krasnov
Link Komentarze (2) »