Złośliwie o głupkach. Zwłaszcza w w potylice. Pardon, w polityce.
Blog > Komentarze do wpisu

W odpowiedzi abpowi Głódziowi

" Abp Głódź wygłosił homilię podczas mszy, która była głównym punktem uroczystości święta Matki Bożej Jasnogórskiej. (...) Metropolita gdański podkreślił, że podczas tamtych dni żałoby "objawiła się wielka godność i jedność". Abp Głódź zaznaczył, że w wielu sercach obudziło się przekonanie, że ta tragedia stanie się swoistym "dzwonem na trwogę" - wiele odmieni w polskim życiu publicznym, usuwając z niego "język agresji, potwarzy, kalumnii".

 

No, niestety, jak Wasza Ekscelencja widzi, politycy PiS w ogóle się nie zmienili i nadal posługują się językiem agresji, potwarzy, kalumnii. I co teraz?

 

" Jak podkreślił, "do dziś nie padło słowo przepraszam wobec tragicznie zmarłego prezydenta, z którego szydzono i kpiono, upokarzano i pogardzano". Po czym zaczął stawiać pytania. - Czy dlatego, że kochał Polskę, chciał, by zajęła miejsce godne wśród narodów Europy, pozostała wierna swojej chrześcijańskiej tożsamości? - pytał.

 

Nie, nie dlatego - pozwolę sobie rozwiać wątpliwości. Dlatego, że był małostkowym, kiepskim, żenującym politykiem, w ogóle nie nadającym się na prezydenta. Dlatego, że regularnie niszczył dobre imię Polski na świecie.

Kto sieje, ten zbiera. To Lech Kaczyński wraz z bratem przez całą wolną Polskę pokazywali, że należy drwić i ośmieszać urząd prezydenta. To oni pierwsi zaczęli rzucanie kalumni na pierwszego demokratycznego prezydenta III RP, to oni posunęli się do palenia kukieł, niczym w jakimś obrządku vudu. Lech Kaczyński zebrał tylko plony sianej przez siebie oszalałej nienawiści. Przy czym - znamienne - traktowano go i tak łagodniej, niż on traktował innych. Jego kukły nie palili nawet jego najzagorzalsi przeciwnicy.

Słowo przepraszam należy się najpierw od - ponieważ zmarły w wypadku już nie ma szans go wypowiedzieć - jego brata, Jarosława. Proszę, wyciągam ręce, niech Jarosław Kaczyński porzuci język agresji, potwarzy, kalumnii i przeprosi. Przeprosimy i my, a na pewno ja.

 

" Abp Głódź odniósł się też w homilii do sprawy krzyża, o który od kilku tygodni toczy się ogólnonarodowy spór. Zwracając się do "konkretnych ludzi i ugrupowań politycznych" powiedział, że w sprawie krzyża "trzeba posłuchać głosu serca i sumienia narodu".

 

Bardzo się cieszę, że Wasza Ekscelencja zmądrzała i zgadza się z głosem Narodu, który w większości chce usunięcia tego krzyża spod Pałacu Prezydenckiego.

 

" I nie należy przecież pasterzy Kościoła czynić odpowiedzialnymi za wyjście z tej sytuacji. (tvn24.pl)

 

Bardzo się cieszę na te słowa, że Kościół nie jest odpowiedzialny za krzyż. Przypomnę je Waszej Ekscelencji, kiedy będę nareszcie wyrzucał na śmietnik historii krzyże ponawieszane w szkołach, urzędach publicznych i państwowych i innych miejscach, gdzie umieszczono je łamiąc Konstytucję mojego kraju oraz z pogardą dla polskich obywateli o innych poglądach.

piątek, 27 sierpnia 2010, krasnov

Polecane wpisy

  • Ponad ofiarami

    " Kościół pragnie prawdy, pokuty i oczyszczenia w sprawie pedofilii - zapewnił we wtorek rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi. Tak odniósł się do o

  • Prawo i Sprawiedliwość prześladowane

    " Na pół roku pozbawienia wolności w zawieszeniu skazał krakowski sąd 30-letniego informatyka Michała K., oskarżonego o nawoływanie w internecie do niszcz

  • Wdowia lista

    Oprócz wdów i sierot po ofiarach katastrofy Smoleńskiej, do list wyborczych PiS prawdopodobnie dołączy kolejna: wdowa po zastrzelonym w Łodzi przez szaleńca Mar

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/08/27 21:49:35
Dobry rozbiór "wypowiedzi". Pytanie czy ta wypowiedź miała miejsce w stanie pełnej świadomości czy w stanie upojenia jest nieodkrywcze.
B. niski poziom merytoryczny tego mówcy jak i innych z tej partii - Michalika czy Dziwisza wynika moim zdaniem z braku konkurencji, braku ćwiczenia w rzeczywistych polemikach i oczywiście z przekonania o nieomylności i poczucia bezkarności. W mediach dotychczas, niestety, tylko lewica stawiała czoła "naszym okupantom".
Mało nagłośniony jest fakt, że abp T. Gocłowski z Gdańska odmówił stawienia się przed sądem w charakterze świadka w procesie karnym o oszustwa podatkowe i pranie pieniędzy w kurii gdańskiej podległej temuż adp. Sąd musiał pofatygować się do niego i przepytywać Wielkiego Niewinnego Człowieka z aktami na kolanach. Gdy zgodnie z wymogami zapytano go o dane osobowe to śmiertelnie się obraził !!!!! Zaświadczenia lekarskiego,wymaganego przepisami, nie miał !! On był ponad prawem polskim, jako Watykańczyk !!
-
2010/08/27 22:27:19
Krasnov, lubię twoje komentarze. Zapraszam też do mnie na:

prawoisprawiedliwosc.blox.pl/html

pozdrawiam
marek